W piątkowe popołudnie wystąpiliśmy na Van Gogh Festival w przepięknej wsi Brzózki pod Bydgoszczą. W repertuarze znalazły się piosenki starsze i nowsze, a także utwór przygotowany specjalnie na tę imprezę.
Po raz kolejny na gitarze elektrycznej - pod nieobecność Michała - zagrał Janek; jego z kolei na gitarze akustycznej zastąpił Tomek.
W przerwie koncertu na chwilę pojawiliśmy się w studiu Telewizji Polskiej, gdzie zaśpiewaliśmy fragment "We wtorek po sezonie".
Miło nam, że na widowni zasiadła Kasia Brzustewicz, autorka słów do wielu naszych piosenek - kilka z nich znalazło się w repertuarze tego koncertu.
W Ustrzykach Dolnych wzięliśmy udział w Bieszczadzkim Festiwalu Muzyki Regionalnej "Pieśń połonin". Wołosatki wystąpiły w pierwszej części imprezy, nazwanej "Z głębi połonin". Koncert miał miejsce na dużej scenie plenerowej, na terenie Bieszczadzkiego Centrum Dziedzictwa Kulturowego Fanto.
Podczas koncertu na gitarze akustycznej wsparła nas Zosia, natomiast Janek zadebiutował z gitarą elektryczną.
Przesunięte z piątku na sobotę wołosatkowe śpiewogranie "bez prądu" w Chatce Puchatka można uznać za sukces. Na Połoninie Wetlińskiej stawiła się grupa wiernych fanów, harcerze z Czyżowic oraz sporo osób, które po prostu zainteresowało nasze granie i śpiewanie.
Przy akompaniamencie dwóch gitar zaśpiewaliśmy piosenki bardziej i mniej znane, włącznie z pięknie odśpiewanym przez publiczność "We wtorek po sezonie".
A po występie udaliśmy się na sesję zdjęciową do przyszłorocznego kalendarza...
Wystąpiliśmy dziś w nietypowym miejscu, nazwanym "Miętowy Anioł". Sceną był wąski taras, który szczególnego klimatu nabrał dopiero wtedy, gdy zapadł zmrok, a główną arenę wydarzeń rozjaśniało kolorowe oświetlenie.
Ze względu na niewielką ilość miejsca zespół wystąpił bez towarzyszenia sekcji instrumentalnej, ale jej reprezentanci i tak mieli pełne ręce roboty - zanim koleżanki rozpoczęły śpiewanie, Janek zagrał na gitarze jazzowy standard "Misty". Później dołączył do Mateusza i wspólnie wspierali dziewczyny z widowni, podobnie jak juniorki (Justynka i Bogusia) i przyjaciele zespołu.
Dziękujemy za gościnę i - mamy nadzieję - do zobaczenia w przyszłości!
Ten koncert w Zajeździe pod Caryńską przeszedł do historii - można wręcz powiedzieć, że to było małe wołosatkowe "lecie".
Wydarzenie było szczególne nie tylko ze względu na sposób doboru repertuaru (bo fani Wołosatek mogli zgłaszać swoje propozycje piosenek różnymi kanałami kontaktu), ale również za sprawą liczby osób zaangażowanych w realizację tego planu. Aby zagrać wszystkie wybrane przez Wołosatki piosenki, konieczne było posiłkowanie się byłymi członkami zespołu - a tych na widowni (i, jak się okazało, również na scenie) było mnóstwo.
Wśród wykonawców spoza aktualnego składu znaleźli się Gosia, Natalia, dwie Zosie, dwie Karoliny, Ania, Julka, Basia, Tomek, Mikołaj, Kuba, Kacper i Wojtek. Trzeba dodać, że wszyscy występowali w najrozmaitszych kombinacjach, a rotacja osób na scenie nie pozwalała się nudzić nikomu!
W repertuarze znalazły się liczne utwory, których wiele osób dotychczas nie miało okazji słyszeć na koncercie - to m.in. "Ikar", "Gdy", "Byle do wiosny", "Trzy słowa", "Blues od niechcenia" czy bardzo wyczekiwane przez niektórych "Nocne fruwanie". Nie zabrakło także największego przeboju "We wtorek po sezonie", którego ostatni refren przepięknie zaśpiewała cała publiczność.
Koncert zakończył się wspólnym wykonaniem "Ballady pożegnalnej", zagranej i zaśpiewanej przez niemal wszystkich, którzy przewinęli się na scenie...
Podczas koncertu w Zajeździe pod Caryńską tradycyjnie towarzyszyła nam wierna publiczność, wśród której znalazło się wielu dawnych członków zespołu (część nawet ze swoimi dziećmi).
Co więcej, niektórzy z nich wsparli nas na scenie - przez sporą część występu na gitarze akustycznej grała Zosia, a w utworze "To już jesień" zaśpiewał Kacper.
W trakcie koncertu zagraliśmy sporo nowych utworów, ale nie zabrakło też najpopularniejszych piosenek. Z jednym wyjątkiem - nie wybrzmiał największy hit "We wtorek po sezonie". Na bis publiczność mogła za to wysłuchać i zaśpiewać "Przeżyć".
Po kilku dniach obecności w Bieszczadach Wołosatki wreszcie zagrały koncert w pełnym składzie - do grupy obecnej podczas koncerto-próby w Stuposianach dołączyły Ola G. i Lila. W szerszym niż dzień wcześniej zakresie koncert wzbogaciły dźwięki ukulele, na którym zagrała Madzia.
Na widowni także znalazło się sporo znajomych twarzy - na czele z byłymi Wołosatkami (dwie Zosie, Gosia, Karolina, Basia i Wojtek). Ta grupa, wraz z resztą publiczności, stworzyła wyjątkowy, radosny klimat...
Zgodnie z zapoczątkowanym w ubiegłym roku zwyczajem Wołosatki zaprosiły fanów na otwartą próbę - tym razem miała ona miejsce w świetlico-remizie w Stuposianach.
Zebrani mogli wysłuchać zarówno starszych piosenek, jak i premier; nie zabrakło też utworów odświeżonych. Dużym wsparciem byli obecni na sali członkowie zespołu z wcześniejszych składów - dwie Zosie, Wojtek czy wokalistki Mutacji W.
W próbie nie przeszkodziła szczególnie nawet burza, która przeszła nad Stuposianami. Zespół po prostu dopasował repertuar do pogody - w trakcie ulewy wybrzmiało "Morze w górach", a gdy się przejaśniło - "Niebo się do mnie śmieje".
Wieczorny koncert Mutacji W dostarczył licznych wrażeń zarówno zaangażowanej publiczności, jak i zespołowi. W repertuarze nie zabrakło klasyków (z "We wtorek po sezonie" na czele), energicznego "Czardasza na połoninie" czy piosenek z płyty "Droga".
Podczas koncertu swoją premierę miała najnowsza piosenka zespołu - "Pod jednym niebem" z muzyką Krzysztofa Żesławskiego do słów jego córki Julii.
Była też inna premiera - Mutacja W zyskała własną stronę internetową, dostępną od dziś pod adresem www.mutacjaw.pl - serdecznie zapraszamy!
Występem na Kiermaszu Bojkowskim w Zatwarnicy otworzyliśmy tegoroczne koncerty w Bieszczadach. Na scenie obok bardziej doświadczonych Tosi, Mai, Madzi, Amelki i Oli wystąpiły również juniorki - Justynka i Bogusia.
Koncert, podczas którego - z powodu warunków technicznych - wokalistki śpiewały do podkładów, z widowni obserwowali kierownik muzyczny Ryszard Pomorski oraz dwaj inni członkowie sekcji instrumentalnej: Janek i Mateusz.
Koncertem w dawnym kamieniołomie Ciosowa niedaleko Kielc rozpoczęliśmy wakacje, a nie przeszkodziły nam w tym scena położona w środku lasu, upalna pogoda i biegające nieopodal jaszczurki.
Podczas koncertu wsparły nas wołosatkowe emerytki od A do Z (Ania i Zosia), zadebiutował też nowy perkusista - Mateusz.
Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w obsługę koncertu za to, że mogło do niego dojść!
Na zakończenie tegorocznych Dni Ustronia wystąpili Skaldowie, tym razem z okrojonym wołosatkowym chórkiem: Karoliną i Basią.
Weekendowy maraton zakończyliśmy koncertem u siebie - w Kielcach, a przed występem na VII Pietraszkowym Spotkaniu Integracyjnym nie powstrzymały nas nawet opady deszczu.
Tym razem trzeba było obejść się bez sekcji instrumentalnej, za to spontanicznie wsparła nas Justyna z grupy juniorskiej.
13 czerwca Skaldowie wystąpili na Dniach Gminy Zabierzów, a w chórkach towarzyszył im wołosatkowy kwartet.
Po raz kolejny wystąpiliśmy w Legionowie na Harcerskim Festiwalu Piosenki "Wiosenne Czarowanie". Impreza ta odbyła się już po raz siedemnasty, a Wołosatki były na niej już piąty raz (wcześniej graliśmy tu w latach 2010, 2011, 2013 i 2019).
Nie zabrakło przebojów i nowych piosenek, ale także niespotykanych dotychczas elementów interakcji z publicznością. Dziękujemy za zaproszenie!
12 czerwca wystąpiliśmy na otwarciu Harcerskiego Rajdu Radziejewskiego.
W cudownych okolicznościach przyrody - w Harcerskiej Operze Leśnej, położonej na terenie Lasu Radziejowickiego w okolicach Żyrardowa - w połączeniu z rewelacyjnym oświetleniem i świetnym nagłośnieniem, a przede wszystkim wspaniałą, bardzo zaangażowaną publicznością, udało się stworzyć niezapomniane widowisko słowno-muzyczno-taneczne.
Wyjątkowa więź zespołu i słuchaczy skutkowała niekończącymi się bisami i świetną atmosferą, odczuwalną jeszcze długo po zakończeniu samego koncertu. Dziękujemy!
Koncert został odwołany z powodów organizacyjnych.
3 maja wieczorem Mutacja W, czyli Wołosatki z lat 1986-1990, zagrała w Pałacyku Zielińskiego w Kielcach. Zabrzmiały zarówno piosenki z płyty "Droga", jak i wołosatkowe hity sprzed dekad.
Oprócz wokalistek (Kasia Żesławska, Dorota Pomorska, Kasia Zioło, Edyta Piwowarczyk i Ania Zioło) w drugiej linii na scenie zasiedli panowie: Krzysztof Żesławski (gitara), Sebastian Sipa (gitara basowa), Tomasz Grzybowski (gitara) i Ryszard Pomorski (cajón).
W Grodzisku Mazowieckim zagraliśmy w Parku Skarbków przy okazji uroczystych obchodów 235. rocznicy Uchwalenia Konstytucji 3 Maja, a jednocześnie uświetniliśmy obchody 110-lecia ZHP na Ziemi Grodziskiej.
Tym koncertem otworzyliśmy sezon występów plenerowych. Na scenie wsparła nas wokalnie Karolina Laczek, która jeszcze kilka lat temu występowała w Wołosatkach pod nazwiskiem Łakomiec.
W podwarszawskiej Wiązownie wystąpiliśmy podczas Rodzinnego Pikniku Parafialnego przy kościele św. Wojciecha BM. Choć początkowo miał być to koncert plenerowy, niskie temperatury i silny wiatr zmusiły nas do występu w sali.
W repertuarze niemal dwugodzinnego koncertu znalazły się piosenki stare i nowe, a te ostatnie reprezentował m.in. utwór "Serce w Bieszczadach", który po raz pierwszy zagraliśmy przed publicznością oraz... naszym gitarzystą Michałem.
Nie pierwszy raz można było nas posłuchać przy okazji uroczystości w kieleckim Muzeum Hammonda. Tym razem Wołosatki wystąpiły z okazji otwarcia sali Klubu Hammonda w tej placówce.
Zaśpiewaliśmy dwie piosenki, podczas których towarzyszyły nam dźwięki organów Hammonda.
W Radzionkowie wystąpiliśmy w Centrum Kultury "Karolinka" jako gwiazda Festiwalu Piosenki Harcerskiej i Marynistycznej "Szturwał".
Zagraliśmy w trochę eksperymentalnym składzie - po raz pierwszy przez cały koncert na scenie była obecna nowa wokalistka Lilka, a w drugiej linii pełny debiut zaliczył gitarzysta Janek.
W Rudzie Śląskiej zaśpiewaliśmy w tamtejszym Domu Kultury dla harcerzy podczas festiwalu "Cmok Song". Wystąpiliśmy w skromnym składzie, bez sekcji instrumentalnej - ale energii nie brakowało zarówno na scenie, jak i na widowni. Dziękujemy za miłe przyjęcie!
Mutacja W (czyli Wołosatki z lat 1986-1990) wystąpiła w Domu Kultury w Kurzelowie nieopodal Włoszczowy. Okazją do występu był Dzień Kobiet.
Dla zaangażowanej publiczności (nie tylko lokalnej) zespół zagrał zarówno starsze piosenki z repertuaru Wołosatek, jak i te najnowsze, pochodzące z płyty "Droga".
Pierwszy z dwóch granych tego dnia koncertów Mutacji W odbył się w Gminnym Ośrodku Kultury w Żytnie. Tradycyjnie nie zabrakło piosenek z płyty "Droga" oraz wołosatkowych przebojów.
Luty zakończyliśmy, grając koncert liryczny w sali koncertowej Państwowej Szkoły Muzycznej w Kielcach.
Koncert był szczególny z wielu powodów. W repertuarze zabrakło "Bieszczadzkiego traktu" czy innych dynamicznych utworów; pojawiły się za to piosenki, które wykonujemy bardzo rzadko (jak "Czas mglistych poranków", "Samba do re mi", "Marzenia Eli" i "Przeżyć"). Była i premiera - po raz pierwszy wykonaliśmy "Wolną jak ptak".
Autorka tekstu do tej piosenki, Katarzyna Brzustewicz, zasiadała na widowni - podobnie jak inny tekściarz, Mirosław Souczek, czy byli członkowie Wołosatek oraz przyjaciele zespołu.
A "Ballada pożegnalna", która wybrzmiała pod koniec, miała szczególne znaczenie - pożegnaliśmy się z Zosią, Gosią i Karoliną, dla których był to ostatni koncert z Wołosatkami...
Z drugiej strony do zespołu dołączył nowy gitarzysta, Janek, przez chwilę zaprezentowała się też młodzież: Lilka, Bogusia, Zuzia, Natalka i Justyna.
Na trzy dni wyjechaliśmy z Kielc do Krajna, gdzie korzystaliśmy ze śnieżnej zimy, ale też pracowaliśmy nad nowymi piosenkami. Wśród nich znalazła się opublikowana na Facebooku "Wolna jak ptak".