Już marcowe słonko świeci,
W ulu się zbudziła pszczoła,
Sanki już schowały dzieci,
Raźniej robi się dokoła.
Krokus pręży się pod śniegiem,
a sasanka oczkiem zerka,
Bociany ciągną szeregiem,
Wiosna się przegląda w lusterkach.
Bałwan bardzo się odchudził,
Śnieg z trawnika szybko znika,
Suseł w norce się obudził,
już owadzia brzmi muzyka.
Niech no tylko spłyną lody,
Pojawią się psie odchody!
W króciutki wiosenny upał
Spod śniegu wyjrzy psia kupa!
I to nie jest wina psa!
I to nie jest wina psa!
W tym związku podobno
właściciel rozum ma.
I to nie jest wina psa!
I to nie jest wina psa!
W tym związku właściciel
główną rolę gra.
Morał:
W Kielcach, Krakowie, Pile
sprzątaj za swym pupilem!
Człowieku!
W Kielcach, Krakowie, Pile
sprzątaj za swym pupilem!
(z komentarzami: Piotra Bukartyka, Artura Andrusa, Wiktora Zborowskiego i Andrzeja Sikorowskiego)